piątek, 25 stycznia 2013

3.

Słyszysz za Tobą ciche rozmowy, śmiechy, znasz skądś te głosy. Czujesz zapach Twoich ulubionych potraw, chyba coś lekko się przypala. Światełka migają wesoło w oknie, a w tle gra cichutka muzyka. Oni są zabiegani, widzisz to, bo się odwróciłeś. Tak, to święta. Zawsze je lubiłeś, ale teraz siedzisz na dachu i nie widzisz tego samego co kiedyś, widok się zmienił, powietrze pachnie inaczej... Jak się tutaj znalazłeś? Jesteś tam, gdzie nie powinno Cię być. Trochę się zgubiłeś, nieprawdaż? A może po prostu dorosłeś?

wtorek, 22 stycznia 2013

2.

Gdzie są... 
Ślepo ich szukam, na siłę, na próżno... Pukam w ściany, próbuję je rozszerzyć, aby mieć więcej przestrzeni i tlenu, którym ostatnio się dławię. Myślę o nich, lecz wszystko jest coraz bardziej rozmyte, niewyraźnie... Jakby było za mgłą, przez która na siłę próbuję się przedostać, lecz dym papierosa, którym sama jestem, szczypie mnie w oczy i wracam, bo mnie zabijają. Wypalam się, znikam, jestem popiołem, będę... 
Cofam się. Jestem jednym wielkim strachem, bólem i cierpieniem. Mówią "rozumiem Cię, wiem co czujesz". Nie, nie wiedzą, to tylko puste słowa, które wypowiadają patrząc na mnie swoimi sztucznymi oczyma, którymi jednocześnie próbują dostrzec moją słabość, by potem sprytnie ją wykorzystać. Są fałszywi, jak ty i ja i on. Każdy z nas kryje w sobie fałsz, tę drugą stronę... Ty ją pokazałeś. Ja staram się dalej, nie śpię po nocach i próbuję wrócić tam, na tę łąkę, chociażby myślami. Jestem, lecz sama. Czekam na niej na Ciebie, na niego na siebie. Może wreszcie się uda. Jestem bliżej i dalej.  
wspomnienia? 

poniedziałek, 21 stycznia 2013

1.

Cześć :) Nowy blog, pierwsza notka... Może powiem coś o sobie? Nie dlatego, że chcę aby ktoś to czytał, bo nie podam tego bloga przypadkowym ludziom. Nie wykluczam też tego, że nie będzie go miał nikt oprócz mnie. Może będzie tak, że zajrzę tu za jakiś czas i będę chciała się dowiedzieć jaką osobą byłam jeszcze kiedyś? Czuję się jak mały bezbronny pajączek, który starał się ostatkiem sił zbudować bezpieczną pajęczynę, lecz ktoś ją bezczelnie rozerwał, bez skrupułów, nie zostawiając po sobie ani śladu. A wina oczywiście leży we mnie, bo to nie było miejsce dla mojej słabej, poszarpanej duszyczki. A więc dlaczego sam mnie tam zaprowadziłeś? Teraz widzę to wszystko jakby było gdzieś dalej, obraz jest rozmyty. Czuję trochę mniej intensywnie i nie umiem przypomnieć sobie wszystkiego dokładnie jak jeszcze kiedyś. A wszystko zaczęło się 11 miesięcy temu...