Ślepo ich szukam, na siłę, na próżno... Pukam w ściany, próbuję je rozszerzyć, aby mieć więcej przestrzeni i tlenu, którym ostatnio się dławię. Myślę o nich, lecz wszystko jest coraz bardziej rozmyte, niewyraźnie... Jakby było za mgłą, przez która na siłę próbuję się przedostać, lecz dym papierosa, którym sama jestem, szczypie mnie w oczy i wracam, bo mnie zabijają. Wypalam się, znikam, jestem popiołem, będę...
Cofam się. Jestem jednym wielkim strachem, bólem i cierpieniem. Mówią "rozumiem Cię, wiem co czujesz". Nie, nie wiedzą, to tylko puste słowa, które wypowiadają patrząc na mnie swoimi sztucznymi oczyma, którymi jednocześnie próbują dostrzec moją słabość, by potem sprytnie ją wykorzystać. Są fałszywi, jak ty i ja i on. Każdy z nas kryje w sobie fałsz, tę drugą stronę... Ty ją pokazałeś. Ja staram się dalej, nie śpię po nocach i próbuję wrócić tam, na tę łąkę, chociażby myślami. Jestem, lecz sama. Czekam na niej na Ciebie, na niego na siebie. Może wreszcie się uda. Jestem bliżej i dalej.
wspomnienia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz