sobota, 23 lutego 2013

8.


śnieg sypie od rana, jakby chciał oczyścić to miasto. z brudu, nieszczęścia i niespełniających się marzeń. z twoich pogmatwanych myśli i niepewności. przyznaj się, nie wiesz do czego dążysz i  chwiejesz się. raz w przód, raz w tył. 
ja stoję w miejscu, a ty ciągle mnie mijasz. myślę, że już obrałeś ścieżkę i odchodzisz, lecz po jakimś czasie wracasz, na moment. lecz za chwilę skręcasz w drugim kierunku.
spuściłam wzrok i jest niezręcznie cicho. widzę smutek w twoich oczach, słyszę twoje głośne wołanie o pomoc. nie musisz nic mówić, ja wiem...
czuję twój ból. ty cierpisz. a ja cierpię z tobą. krwawię twoją krwią.
 już chyba po  raz ostatni . nie wrócisz, więc pozwól mi dopić twoją herbatę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz